Analiza repertuaru....czyli jak muzyk przygotowuje się do grania w orkiestrze.

O tym, jak ćwiczymy do projektu, czytaliście w poprzednich publikacjach. Chciałabym tym razem otrzeć się troszkę o szczegóły.

Wielokrotnie podkreślałam Wam, że słuchanie repertuaru, stanowi ważny element w mojej pracy przygotowania się do projektu. Opowiadałam wam również o tym, że słucham nagrania utworu z nutami, partyturą, że słucham różnych wykonań. Dlaczego jest to tak ważne w mojej pracy i na jakie elementy zwracam uwagę podczas takiej analizy? Opowie Wam tym razem Adam Sztaba, w filmie, który na swoim kanale udostępnia Instytut Muzyki i Tańca:



Dlaczego tak to analizujemy?

Przykład utworu, który omawia dyrygent, jest prosty. Krótki utwór na orkiestrę, jeden główny temat, kilka zmian dynamiki, zwolnienie. Repertuar, który słyszycie w filharmonii na koncercie czy w operze jest znacznie bardziej skomplikowany. Utwory są dłuższe, bardziej złożone, powiedzmy bardziej skomplikowane. Wiedza na temat co, gdzie i kiedy pozwala nam na interpretację dzieła. Kiedy wiemy, że dana melodia odzwierciedla charakter postaci na scenie (w przypadku opery) i jest kilkakrotnie powtarzana lub gdy dana melodia powtarza się w utworze, w kilku wariantach, daje nam to pole do rozwinięcia naszej wyobraźni, by zgodni z życzeniem kompozytora ubarwić dany fragment muzyczny. Jest w tym również miejsce dla wykonawcy. Nawet jeśli jest się częścią tak wielkiego zespołu jak orkiestra, jest tam przestrzeń, by solista, który gra dany temat mógł dołożyć własną wizję danej melodii - np. inną barwę czy ułożenie frazy. Oczywiście wszystko musi być zgodne z ideą i założeniami kompozytora, cechami artykulacji, epoki i wieloma innymi czynnikami, które wpływają na efekt końcowy. Niemniej jednak sami wiecie, że orkiestry różnią się od siebie. Wykonania tych samych utworów różnią się od siebie. To te małe niuanse, inna dynamika, artykulacja, tempo, wpływają na całokształt utworu. Dają finalny rezultat, który wpływa na całość odbioru.


Notka o Kompozytorze

( tekst pochodzi ze strony wojciechkilar.pl)

Ślązak ze Lwowa ale Ślązak - mówił o sobie Wojciech Kilar, jeden z największych polskich kompozytorów współczesnych. Swe życie związał on ze Śląskiem, szczególnie z Katowicami, urodził się zaś 17 lipca 1932 roku we Lwowie. Mówiąc o latach dzieciństwa kompozytor wspominał przepiękne, cudowne, polskie miasto i – dodawał – nie są to bynajmniej moje czysto osobiste odczucia wynikające z tego, że jestem lwowiakiem. Znam osoby, które bywały w świecie, widziały Rzym, Paryż, Londyn, Nowy Jork, Ateny (…) i które odwiedzając po raz pierwszy Lwów mówią: Mój Boże, nie wiedzieliśmy, że pochodzisz z tak cudownego miasta. To najpiękniejsze, najwspanialsze polskie miasto. (Klaudia Podobińska, Leszek Polony, Cieszę się darem życia, PWM 1997)
Po przymusowym wysiedleniu Polaków ze Lwowa w 1944 roku przez krótki czas mieszkał w Rzeszowie, gdzie nawiązał kontakt z doskonałym, jak sam powiedział, muzykiem, pianistą i jednocześnie wspaniałym człowiekiem, profesorem Kazimierzem Mirskim. To on poradził młodemu pianiście, aby zajął się komponowaniem i to on pierwszy zapoznał go z muzyką Ravela, Debussy'ego i Szymanowskiego (Nowiny, 24 VI 1998). W Rzeszowie także odniósł jako piętnastolatek pierwszy sukces .kompozytorski, otrzymując za własne wykonanie Dwóch miniatur dziecięcych drugą nagrodę na Konkursie Młodych Talentów. Wspominając tamten okres kompozytor powiedział: Dziękuję Bogu, że jest Rzeszów, cudowne polskie miasto.

Ciekawostka:

( tekst pochodzi ze strony www.wojciechkilar.pl)


Pan Tadeusz: polonez z muzyki do filmu (1998)

Czas trwania: 5’

Muzyka do filmowej adaptacji epopei Adama Mickiewicza Pan Tadeusz w reżyserii Andrzeja Wajdy z miejsca zdobyła dużą popularność. Szczególnie Polonez, który – można zaryzykować stwierdzenie – jest najpopularniejszym polonezem od czasów Pożegnania Ojczyzny Michała Kleofasa Ogińskiego. Utwór otwiera charakterystyczny żywiołowy temat, który zaintonowany przez obój, przechodzi kolejno przez flet, trąbkę aż do pełnego tutti orkiestrowego. W części środkowej, utrzymanej w tonacji molowej, na pierwszy plan wychodzą waltornie. Za muzykę do Pana Tadeusza Wojciech Kilar otrzymał Złotą Kaczkę w kategorii Najlepszy autor muzyki do polskiego filmu (2000), Orła – nagrodę Polskiej Akademii Filmowej w kategorii Najlepsza muzyka (2000), Platynową Płytę za 20 tysięcy sprzedanych egzemplarzy oraz w 2007 roku Złotą Kaczkę 50-lecia dla sceny Polonez w kategorii Najlepszy taniec.



Więcej o na temat Wojciecha Kilara możecie przeczytać na stornie www.wojciechkilar.pl