Dzień z życia muzyka orkiestrowego

Codzienność lubi być nudna... ale nie zawsze tak jest. Gdy jesteś szczęściarzem i praca jest twoją pasją, to z radością czeka się na kolejny dzień.

Przeczytaj, jak wygląda moja codzienność...




Stojąc w kuchni, popijam herbatę..... 8.00 rano ... poniedziałek..... mroźny, ale pogodny dzień. Nie mam dziś próby w filharmonii, wiec będę miała czas, żeby spokojnie poćwiczyć. Zazwyczaj gdy mam trochę więcej czasu - jak dziś- zaczynam od gamy i wprawek, grając je trochę dłużej niż codziennie rano. Dogrywam dodatkowe pasaże, kilka prostych etiud na sprawność lewej i prawej ręki. Plan na dzisiejszy dzień mam już dawno ułożony: kilka najtrudniejszych fragmentów do koncertu za dwa miesiące, posłuchać nagrań do projektu za 4 tygodnie, posłuchać nagrań do projektu za 2 tygodnie, fragmenty orkiestrowe do projektu z następnego tygodnia..., każda z tych rzeczy zajmie mi od 1h do 2h.

... Czas poćwiczyć...


...” Dziś ćwiczenie jest już tylko przyjemnością. Chwilą dla siebie, kiedy mam czas by pograć różnymi sposobami gamy, poćwiczyć pasaże i dwudźwięki"..

Gamy i Pasaże


Odkąd pamiętam, lubiłam ćwiczyć na wiolonczeli. Wielu z moich kolegów do dziś tego nie lubi, a ja do dziś ich nie rozumiem. :) Dla mnie ćwiczenie było zawsze największą frajdą. Nie zawsze było łatwo i godziny spędzone na ćwiczeniu wprawek na wiolonczeli męczyły mnie, ale zawsze byłam w tym wytrwała i jeśli czyta to ktoś, kto jest właśnie w szkole i uczy się grać, to mówię - WARTO! Warto przetrwać - bo za jakiś czas zobaczysz efekt swojej pracy, a nic tak nie motywuje jak dzień, w którym trudny pasaż wreszcie zaczyna wychodzić.

Dziś ćwiczenie jest już tylko przyjemnością. Chwilą dla siebie, kiedy mam czas by pograć różnymi sposobami gamy, poćwiczyć pasaże i dwudźwięki. Łatwe etiudy dla sprawności technicznej. Pobawić się różnymi technikami, artykulacją czy barwą. To czas dla mnie a potem - obowiazki....:)


"...Czym są fragmenty orkiestrowe ? To nic innego jak wybrane najtrudniejsze fragmenty z literatury orkiestrowej. Pojedyncze takty lub linijki, ich trudność nie zawsze polega na trudności technicznej..."



Fragmenty Orkiestrowe


To coś, czemu poświęciłam dużo uwagi podczas studiów. Czym są fragmenty orkiestrowe ? To nic innego jak wybrane najtrudniejsze fragmenty z literatury orkiestrowej. Pojedyncze takty lub linijki utworów z partii wiolonczeli. Ich trudność nie zawsze polega na trudności technicznej - szybkim, skomplikowanym przebiegu, trudnej artykulacji, czy zabójczym tempie, w jakim dany fragment musi być wykonany.

Często są to fragmenty solowe całej sekcji wiolonczel, prezentujące temat utworu lub znacząca linię melodyczną. Czasem są to fragmenty wolne, melancholijne ich trudność polega na tym, że muszą być tłem głównego tematu, prezentowanego w danym momencie przez inny instrument. Powinny być zagrane tak, by pomagać wydobyć piękno innego instrumentu i to sprawia, że są trudne...


"... bo przecież to w muzyce jest najpiękniejsze - daje wytchnienie, inspiracje, dodaje codzienności blasku i po ten blask idziemy właśnie do filharmonii..."




Słuchanie nagrań


To wbrew pozorom długi i absorbujący proces. Słuchanie muzyki zawsze kojarzy nam się z przyjemością - o to prawda! Słuchanie utworu, analiza interpretacji, przed projektem orkiestrowym to również ciężka praca.

Słucham utworu w sumie od kilku do kilkunastu razy, śledząc moją linię melodyczną, główną linię melodyczną, zaznaczam w nutach ważne fragmenty, wejścia innych instrumentów. Słucham różnych wykonań, by rozwinąć własną wyobraźnię. Dzięki takiemu wsłuchiwaniu się w utwór wbrew pozorom odejmuję sobie pracy. Różne techniki pozwalają mi na lepszą naukę i przygotowanie do pracy właśnie za pomocą słuchania.


Czy to oznacza, że nie umiem już słuchać dla przyjemności ? Bez analizowania? Potrafię ;), ale po latach pracy wiem, że słucham inaczej... nie umknie mi popełnienie błędu, czy fałsze i zła artykulacja, brak synchronizacji, czy błędy w sekcji. Ale przecież dla odbiorcy liczy się piękno, jakie staramy się tą naszą muzyką zaprezentować. Idąc na koncert, staram się być odbiorcą... chłonąć piękno muzyki, energię orkiestry, wzruszyć się... bo przecież to w muzyce jest najpiękniejsze - daje wytchnienie, inspirację, dodaje codzienności blasku i po ten blask idziemy właśnie do filharmonii.





Tak wygląda dzień wolny od próby z orkiestrą, jak wygada taki przepełniony próbami, koncertem i codziennymi obowiązkami? Przeczytasz w kolejnym artykule ... ;)